Wycena kamieni szlachetnych

SYDNEY H. BALL: WYCENA I WARTOŚĆ KAMIENI SZLACHETNYCH W UJĘCIU HISTORYCZNYM

"Piękno, które sprawia przyjemność wszystkim, jest bezcenne" - powiedział Abu Inan Farés, Sułtan Maroka po ukończeniu pięknej budowli w Fezie. Dla podkreślenia swojego zachwytu, nie spojrzał nawet na rachunek architekta, lecz podarł go na strzępy i wrzucił je do rzeki Fez.

Już około 100 000 lat przed naszą erą człowiek cenił piękne kamienie i pragnął je posiadać. Niemal w tym samym czasie zaczął też wymieniać królika na kawałek chalcedonu czy ociosany krzemień na kwarcowy kryształ. Jednak najstarsza znana mi cena kamienia szlachetnego pochodzi dopiero z IV wieku przed naszą erą. Muzyk Ismenias, który ostentacyjnie obnosił się ze swoim bogactwem, usłyszał o szmaragdzie z wygrawerowaną postacią nimfy Amymony, który można było nabyć na Cyprze za sześć złotych staterów (około 30,65 $). Wysłał sługę, aby nabył kamień, a ten, ponieważ potrafił się targować, wrócił ze szmaragdem i dwoma z sześciu staterów. Ismenias, z temperamentem typowym dla muzyków, wpadł w szał, krzycząc, że sługa zaszkodził mu swoim targowaniem się, które obniżyło wartość kamienia. Niestety nie znamy ani jego wagi, ani wartości materiału i grawerunku. Teofrast, który żył w latach 372–287 przed naszą erą, twierdził, że kamienie szlachetne barwy czerwonej, przez co rozumiał z pewnością granat i rubin, a być może także spinel, "są tak cenne, że nawet te najmniejsze kosztują czterdzieści aureusów" (około 180 $). Najstarsze dokładne ceny kamieni szlachetnych określił arabski mineralog Teifaschi, który w roku 1150 naszej ery uszeregował je ze względu na wartość: szmaragd, diament, rubin i szafir, wyznaczając tym samym podstawy współczesnej wyceny kamieni szlachetnych.

Wysłał sługę, aby nabył kamień, a ten, ponieważ potrafił się targować, wrócił ze szmaragdem i dwoma z sześciu staterów. Ismenias, z temperamentem typowym dla muzyków, wpadł w szał, krzycząc, że sługa zaszkodził mu swoim targowaniem się, które obniżyło wartość kamienia.

Z wyjątkiem radu i kilku bardzo rzadkich pierwiastków, najdroższe kamienie szlachetne, takie jak diament, szmaragd, rubin i szafir, stanowią towary najcenniejsze na świecie, a przy tym są lekkie i niewielkie. Pół kilograma takich kamieni, które można by schować do kieszeni, miałoby wartość około 10 milionów dolarów, a w walizce można by przenieść najdroższe kamienie szlachetne o wartości 2 miliardów dolarów, gdyby taką ich ilość udało się zgromadzić.

Tematem niniejszego opracowania jest kształtowanie się cen szmaragdów, rubinów i szafirów w przeszłości, szczególnie w ciągu ostatnich 150 lat. Jest ona uzupełnieniem opracowania autora [1] sprzed siedmiu lat dotyczącego cen diamentów. Autor nie uwzględnia tu diamentów o głębokiej barwie czerwonej, zielonej i niebieskiej, bo choć są one najcenniejsze, występują niezwykle rzadko.

Szmaragdy były znane Egipcjanom już około roku 2000 przed naszą erą. Szafiry i rubiny pierwsi zaczęli cenić Etruskowie i Grecy już między 600 a 480 rokiem przed naszą erą, a Hindusi znali zarówno szafiry, rubiny jak i diamenty już około roku 800 przed naszą erą [2].

Wartość kamienia szlachetnego wyznaczają jego trzy podstawowe naturalne cechy - piękno (lśnienie, blask czy kolor), trwałość i rzadkość, a także czwarta sztuczna cecha - doskonałość szlifu, czyli obróbki. Dodatkowymi czynnikami o mniejszym znaczeniu są: podaż, możliwość transportu, sytuacja na rynku międzynarodowym, opłaty celne i światowa koniunktura gospodarcza. Czynniki te określają wartość pięknego diamentu, rubinu, szmaragdu czy szafiru i zasadniczo czynią je najcenniejszymi przedmiotami na świecie, przynajmniej w okresie 1900 lat od czasów Pliniusza do dziś. Popyt na kamienie szlachetne jest względnie stały, a ich sprzedaż zależy od siły nabywczej kupców z całego świata. Moda, przesądy, patronat rodzin królewskich, obawa przed falsyfikatami, duma narodowa i reklama wpływają głównie na mniej cenne kamienie.

Trwałość to cecha wspólna powyższych czterech kamieni, lecz oczywiście w największym stopniu charakteryzuje ona diament, który jest trwalszy niż rubin i szafir i znacznie trwalszy niż szmaragd. Stosunkowa miękkość oliwinu czy peridotu, które noszone w pierścieniu ulegają zarysowaniu, sprawiła, że kamienie te straciły dawną popularność. Diament, rubin czy szafir są natomiast prawie niezniszczalne, co jest cechą niezwykle rzadką. Czas prawie nie ma na nie wpływu, a ogień powoduje tylko lekkie uszkodzenia. Możliwe że dzisiejsi Amerykanie noszą kamienie szlachetne, które kiedyś zdobiły dwór Karola Wielkiego, do dziś zachowały się także liczne gemmy z greckimi i rzymskimi grawerunkami.

Z wyjątkiem radu i kilku bardzo rzadkich pierwiastków, najdroższe kamienie szlachetne, takie jak diament, szmaragd, rubin i szafir, stanowią towary najcenniejsze na świecie, a przy tym są lekkie i niewielkie.

Gdyby kamieni szlachetnych było więcej, znacznie straciłyby na wartości. Sądzę jednak, że ich właściciele mogą nie obawiać się jutra: choć bez wątpienia istnieje spora ilość niewydobytych diamentów, kopalnie, które w przeszłości dostarczały nam najlepszych rubinów i szmaragdów, obecnie są nieczynne lub wykorzystywane na bardzo niewielką skalę, a podaż szafirów wzrasta z roku na rok bardzo nieznacznie. Jednak około 200 lat po podbiciu Peru nadmierna podaż zniszczyła rynek szmaragdów. Ojciec Joseph de Acosta napisał, że kiedy wracał z Ameryki w roku 1587, jego statek przewoził "dwie skrzynie szmaragdów, z których każda ważyła co najmniej cztery arrobas (czyli łącznie około 100 kg). Aby zilustrować, jak to wpłynęło na ceny, przytacza przykład Hiszpana, który wkrótce po konkwiście pokazał włoskiemu jubilerowi szmaragd...

"o pięknym blasku i kształcie - jubiler wycenił go na sto dukatów. Następnie pokazał mu inny, większy szmaragd - ten wycenił na trzysta dukatów. Hiszpan, podniecony możliwością zbicia fortuny, zaprowadził jubilera do swojej kwatery i pokazał mu szkatułę pełną szmaragdów. Włoch, widząc tak wielką ilość kamieni, stwierdził: "Mogę je kupić po koronie za sztukę."

Nadprodukcja przyniosła jeszcze większe załamanie rynku w przypadku niektórych kamieni półszlachetnych. Piękne kocie oko dzieliło popularność z nieco tańszym tygrysim okiem, które cieszyło się dużym powodzeniem w latach 1880 - 1890, szczególnie w Ameryce. Tygrysie oko sprzedawało się kiedyś po 6 $ za karat, a nawet więcej (około 11200 $ za funt), lecz niestety nad Orange River w Afryce Południowej odkryto ogromną ilość tego kamienia. Dwóch spekulantów jednocześnie wysłało pełny ładunek z Afryki Południowej do Londynu, po czym cena natychmiast spadła do 25 centów za funt. W roku 1652 wysokiej jakości ametyst miał podobno wartość równą diamentowi. Wysoka cena ametystu utrzymywała się do czasów Wojny Domowej, kiedy to duże importy z Brazylii sprawiły, że kamień ten stał się prawie bezwartościowy.

Obecnie największą "kopalnię" kamieni szlachetnych stanowią kolekcje bogaczy. Kamienie szlachetne "z drugiej ręki" wracają na rynek dopiero po gwałtownych wstrząsach gospodarczych. Bogaci Rosjanie w swoim zamiłowaniu do kamieni szlachetnych byli prawdziwymi ludźmi Orientu, a ich rodzinne grobowce były pełne klejnotów. Po rewolucji trafiły one na rynki europejskie i amerykańskie, częściowo sprzedawane przez zubożałych rosyjskich uchodźców, lecz przede wszystkim przez rząd bolszewików. Fakt, że rynek kamieni szlachetnych zdołał wchłonąć tak wielką ilość rosyjskich klejnotów od roku 1918 do dziś, świadczy o jego dużej stabilności. Dodatkowo w tym samym okresie z powodu Wojny Światowej wielu europejskich arystokratów, w tym kilku królów, zmuszonych było sprzedać klejnoty, które przez wiele pokoleń stanowiły ich rodowe dziedzictwo. W normalnych czasach prywatne zasoby ludzi zamożnych stabilizują ceny w ten sposób, że kiedy osiągają one odpowiedni poziom, właściciele wprowadzają więcej towaru na rynek. Ponadto każdego roku na rynek trafia niewielka ilość kamieni na skutek kryzysu finansowego lub śmierci właścicieli. Choć nadmierna podaż źle wpływa na cenę, niedobór towaru także może być niekorzystny. Około pięćdziesiąt lat temu dobrych szmaragdów było tak niewiele, że nawet sklepy jubilerskie rzadko je wystawiały, a ludzie zainteresowali się innymi kamieniami, które lepiej znali. Osoby zainteresowane diamentami mają szczęście, że duże, sprawnie działające kopalnie zapewniają odpowiednią podaż tego kamienia, dzięki czemu w ciągu ostatniego półwiecza jego popularność znacznie wzrosła.

Obecnie największą "kopalnię" kamieni szlachetnych stanowią kolekcje bogaczy. Kamienie szlachetne "z drugiej ręki" wracają na rynek dopiero po gwałtownych wstrząsach gospodarczych.

W różnych czasach uchodźcy polityczni wykorzystywali fakt, że kamienie szlachetne łatwo transportować. Czynił tak też znakomity podróżnik i kupiec Marco Polo około 650 lat temu. Kiedy Marco Polo wraz ze swoim wujem wrócił do Wenecji w roku 1295, ich krewni nie poznali tych oberwańców w znoszonych tatarskich ubraniach, którzy przez lata spędzone w dalekich krajach prawie zapomnieli mowy ojczystej. Panowie Polo zaprosili swoich krewnych na wystawną ucztę, na której po każdym daniu się przebierali w drogie sukna, a zdejmowane z siebie szaty dzielili między służbę. Po uczcie, kiedy służba oddaliła się, Messere Marco przyniósł z komnaty trzy płaszcze noszące ślady długiej podróży, w których wrócili do Wenecji. Ostrym nożem rozkroił szwy i oczom zebranych ukazały się wielkie rubiny, szafiry, granaty, diamenty i szmaragdy, które były tak przemyślnie ukryte, że podróżni nie straciliby ich nawet, gdyby zostali napadnięci przez bandytów. Po odejściu ze służby Wielkiego Cesarza Chin wymienili swoje złoto na najcenniejsze kamienie szlachetne, gdyż transport lądowy dużej ilości złota na taką odległość byłby trudnym zadaniem. Gian Battista Ramusio kończy swoją opowieść naiwnym stwierdzeniem: "dopiero wówczas, mimo wcześniejszych wątpliwości, krewni ujrzeli, że istotnie mają przed sobą zacnych panów z rodu Polo, za których ci się podawali i zaczęli traktować ich z należnym szacunkiem. A kiedy wieść o ich powrocie obiegła Wenecję, całe miasto, zarówno szlachetnie urodzeni jak i ludzie z gminu, zaczęli tłoczyć się pod ich domem, aby ich uściskać i pogratulować im."

Z uwagi na powszechność popytu i łatwość transportu przez ostatnie 500 w całym cywilizowanych świecie obowiązywały zbliżone ceny kamieni szlachetnych. Kamienie szlachetne wcale nie są tańsze w krajach, z których pochodzą. Kiedy Vasco da Gama wrócił do Portugalii ze swojej pierwszej wyprawy do Indii w roku 1499, przywiózł bardzo niewiele klejnotów, ponieważ perły i kamienie szlachetne były tam bardzo drogie. W niecałe dwieście lat później Tavernier stwierdził, że w Indiach ceny wszystkich kamieni szlachetnych z wyjątkiem diamentów i czasami szmaragdów są wyższe niż w Europie i że europejscy kupcy powinni je sprzedawać w Indiach, zamiast je stamtąd przywozić. Około 75 lat temu nawet diament przestał stanowić wyjątek i dziś trzeba być prawdziwym ekspertem, aby po atrakcyjnej cenie nabyć na Wschodzie cenne kamienie. Do dziś wschodni potentaci często kupują najdroższe kamienie szlachetne, rywalizując z bogatymi nabywcami z Europy i Ameryki. W roku 1859, mimo że Brazylia wciąż była wówczas największym producentem diamentów na świecie, w Londynie czy Paryżu kamienie te można było kupić po takich samych cenach, a nawet taniej niż w Rio de Janeiro.

W obecnej dobie nasilonych sztucznych restrykcji światowego handlu na wartość kamieni szlachetnych wpływają także cła. Jednym z ostatnich czynników spadku cen kamieni szlachetnych w Ameryce (co pokazuje diagram 2) było obniżenie w lipcu 1930 roku amerykańskich ceł na oszlifowane kamienie z 20 na 10% ich wartości.

Kiedy Vasco da Gama wrócił do Portugalii ze swojej pierwszej wyprawy do Indii w roku 1499, przywiózł bardzo niewiele klejnotów, ponieważ perły i kamienie szlachetne były tam bardzo drogie. W niecałe dwieście lat później Tavernier stwierdził, że w Indiach ceny wszystkich kamieni szlachetnych z wyjątkiem diamentów i czasami szmaragdów są wyższe niż w Europie i że europejscy kupcy powinni je sprzedawać w Indiach, zamiast je stamtąd przywozić.

Oczywiście na światowe ceny kamieni szlachetnych niekorzystnie wpływają kryzysy finansowe i duże konflikty zbrojne. W drugiej połowie XVIII wieku bogaci Francuzi wydawali ogromne sumy na kamienie szlachetne i ci przedstawiciele klas wyższych, którym udało się ujść cało przed terrorem Rewolucji Francuskiej, korzystali z nich jako źródła utrzymania na emigracji, podczas gdy we Francji, ogołoconej z diamentów i pereł, przywódcy rewolucyjni musieli zadowolić się kameami i innych tańszymi kamieniami. Stany Zjednoczone, największy obecnie nabywca kamieni szlachetnych, w latach bezpośrednio poprzedzających rok 1930 przeżywały okres prosperity, natomiast od 1930 do dziś nie posiadają nadmiaru wolnych środków. Ilustrują to wykresy cen głównych kamieni szlachetnych, choć obecnie ceny zatrzymały się na stałym poziomie i wkrótce zaczną rosnąć.

Znaczący wzrost dochodów na jednego mieszkańca, jaki miał miejsce w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat, pomnożył liczbę potencjalnych nabywców kamieni szlachetnych. Wraz ze wzrostem liczby ludzi zamożnych zwiększyło się też zapotrzebowanie na większe kamienie i w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci zaznaczyła się tendencja spadku cen kamieni jednokaratowych, które są wypierane przez większe klejnoty w droższej biżuterii.

Moda odgrywa niewielką rolę w kształtowaniu się cen droższych kamieni szlachetnych, bo te prawie zawsze są modne. Jednak od około 1916 do 1922 roku rubin był mniej pożądany niż zazwyczaj. Z drugiej strony szmaragd był niezwykle popularny we Francji za czasów Napoleona III, ponieważ zieleń była kolorem cesarskim. Wiele mniej wartościowych kamieni, takich jak granat, ametyst, oliwin i topaz, obecnie znacznie straciło na popularności. Już zapomnieliśmy, że w latach dziewięćdziesiątych obowiązkowym elementem stroju amerykańskiego dandysa było kocie oko.

Także przesądy wpływają na wartość kamieni szlachetnych, na przykład nieuzasadnione uprzedzenie niektórych skądinąd rozsądnych osób do opalu błyskowego. Hindusi wierzą, że szafiry ze skazą lub odbarwione przynoszą pecha, w przeciwieństwie do szafirów bez skaz.

Kamienie szlachetne zawsze były uważane za stosowne wota i słynne sanktuaria, zwłaszcza rzymsko-katolickie, greko-katolickie, buddyjskie i bramińskie, są skarbcami pięknych klejnotów. Kościoły zgłaszają duże zapotrzebowanie na szmaragdy, bo kamień ten symbolizuje wiarę. Zieleń jest także jednym z kolorów liturgicznych. Szmaragdami ozdabia się ołtarze i szaty liturgiczne. W średniowieczu uważano, że szafir studzi wszystkie ludzkie namiętności, dlatego często nosili go w swoich pierścieniach biskupi.

Także przesądy wpływają na wartość kamieni szlachetnych, na przykład nieuzasadnione uprzedzenie niektórych skądinąd rozsądnych osób do opalu błyskowego. Hindusi wierzą, że szafiry ze skazą lub odbarwione przynoszą pecha, w przeciwieństwie do szafirów bez wad.

Na ceny kamieni szlachetnych często oddziaływały rodziny królewskie. Fryderyk Wielki pruski był wielkim amatorem chryzoprazu, być może ze względu na fakt, że kamień ten był wydobywany na terenach, które Fryderyk zdobył w roku 1745 podczas Drugiej Wojny Śląskiej. Przez pewien czas jego patronat znacznie podniósł prestiż tego efektownego gatunku kwarcu. Kamień, jaki brytyjska rodzina królewska wybierała do pierścienia zaręczynowego panny młodej, zawsze stawał się bardziej popularny, szczególnie w Imperium Brytyjskim. Przykładem może być kocie oko, które książę Connaught podarował księżniczce Luizie pruskiej (1879), pierścień ze szmaragdem, który wicehrabia Lascelles podarował księżniczce Marii (1922), pierścienie z szafirami księcia i księżnej Jorku (1923) oraz księcia Kentu i księżniczki Mariny (1934).

Od czasów starożytnego Egiptu kamienie szlachetne były podrabiane, choć większość falsyfikatów może wprowadzić w błąd jedynie laików. W roku 1890 Fremy and Verneuil wyprodukowali syntetyczne rubiny i szafiry. Syntetyczne rubiny zaczęły pojawiać się na rynku w latach 1904-1905, a szafiry w latach 1909–10. Przez pewien czas ceny uległy zachwianiu, lecz kiedy ustalono, że niedoskonałości tego stworzonego sztucznie materiału może bez trudu wykryć kompetentny jubiler, od około 1912 roku ceny rubinów i szafirów zaczęły znów piąć się w górę.

Duma narodowa może sprawić, że rzadki kamień szlachetny stanie się wyjątkowo popularny w swoim kraju pochodzenia. Najlepszym tego przykładem jest aleksandryt w carskiej Rosji. Także w Ameryce miejscowe kamienie, takie jak benitoit, kunzyt, hiddenit i turmalin, są częściej spotykane niż za granicą. Aleksandryt został odkryty na Uralu w dniu, w którym carewicz Aleksander Nikołajewicz, przyszły car Aleksander II, osiągnął pełnoletniość. Już sam ten zbieg okoliczności byłby wystarczającym powodem jego popularności w Rosji, lecz dodatkową rolę odgrywały jego kolory - zieleń w świetle słonecznym i czerwień w świetle sztucznym, które były barwami Gwardii Imperialnej.

Skuteczna reklama podnosiła wartość kamieni szlachetnych w średniowieczu, kiedy to kupcy często wyolbrzymiali niebezpieczeństwa, na jakie musieli się narażać, aby zdobyć cenne kamienie pochodzące ze Wschodu, choć wówczas transport cennych towarów i tak był dość niebezpieczny, nawet bez tygrysów ludojadów, kanibali, smoków, gryfów i ogromnych węży czyhających na podróżnych, o których opowiadali. Turmalin trafił do Europy w roku 1703 wraz z innymi cejlońskimi kamieniami, które odrzucił pewien holenderski jubiler. Dzieci z sąsiedztwa zauważyły, że kamień ten potrafi przyciągać lekkie przedmioty i nazwały go "aschentrecker" czyli "kamień przyciągający popiół". Francuskie i angielskie środowiska naukowe podjęły gorące spory na temat tego zjawiska, a osoby o wysokiej pozycji społecznej zaczęły poszukiwać biżuterii z turmalinami. Jeden z obrazów Hogartha ukazuje szczęśliwego młodzieńca z tamtej epoki, który podziwia swój turmalin, trzymając go pod światło.

Przez ostatnie 1900 lat na całym świecie utrzymywała się mniej więcej stała wartość kamieni szlachetnych. Od Pliniusza wiemy, że Rzymianie zaraz po diamentach "najcenniejszych przedmiotach, które posiadają tylko nieliczni królowie", najwyżej cenili perły, po nich szmaragdy, a w dalszej kolejności opale. Niestety nie mówi on nic o wartości rubinów i szafirów. Od niepamiętnych czasów Pięć Wielkich Klejnotów Indii (Maharatnani) to diament, perła, rubin, szmaragd i szafir. W XIII wieku Persowie nad diamenty przedkładali perły, rubiny, szmaragdy i chryzolit, lecz ówczesna prymitywna technika szlifierska jedynie w niewielkim stopniu wydobywała blask i piękno diamentów.

Diagram 1. Wykres cen diamentów, rubinów, szafirów i szmaragdów w porównaniu z cenami akcji przedsiębiorstw przemysłowych i cenami towarów w latach 1860 - 1934

Diagram 1 ilustruje średnie ceny diamentów, szmaragdów, rubinów i szafirów z ostatnich siedemdziesięciu czterech lat bez uwzględniania poziomu sprzedaży tych czterech kamieni [3]. Dla porównania dodałem wykres średnich cen reprezentatywnych akcji przedsiębiorstw przemysłowych notowanych na giełdzie nowojorskiej oraz wykres średnich cen towarów. Tendencja wzrostowa cen kamieni szlachetnych oraz ich stabilność koreluje z wnioskami Lewisohna, piszącego dla francuskiego magazynu "Vu". Porównanie rankingu najbogatszych ludzi na świecie sprzed krachu na giełdzie w 1929 roku i z lat późniejszych wykazało, że hinduscy radżowie, których majątek w dużej części stanowiło złoto i kamienie szlachetne, stracili dużo mniej niż amerykańscy i europejscy multimilionerzy, którzy zainwestowali w akcje i obligacje. Nie przemawia to jednak za inwestowaniem w kamienie szlachetne, które nie przynoszą dywidend ani innych korzyści poza możliwością podziwiania ich piękna. Ponadto należy zaznaczyć, że w przypadku nagłej sprzedaży kamieni szlachetnych, wymuszonej trudną sytuacją finansową, można uzyskać jedynie od 50 do 70% ceny, po której zostały one nabyte. Jednak w dłuższym okresie broker, umiejętnie obracający kamieniami szlachetnymi, powinien osiągnąć ceny podane w Diagramie 2.


Diagram 2: Ceny kamieni szlachetnych w latach 1778-1934.

Szmaragd: (1) Lata 1567 – 1800: Kryzys na rynku wywołany nadmierną podażą szmaragdów kolumbijskich. (2) Lata 1852 – 1871: Duża popularność we Francji w czasach Trzeciego Cesarstwa. (3) Pierścień zaręczynowy księżniczki Marii ze szmaragdem. (4) Rok 1930: Obniżenie amerykańskiej taryfy celnej z 20 na 10% wartości kamieni w wyniku kryzysu ekonomicznego.

Szafir: (1) Lata 1871 – 1872: Duża popularność po wojnie francusko-pruskiej. (2) Lata 1883 – 1903: Cztery nowe złoża znacząco zwiększają podaż. (3) Lata 1909 – 1910: Na rynku pojawiają się syntetyczne szafiry: koniec negatywnego wpływu falsyfikatów w roku 1912. (4) Rok 1930: Obniżenie amerykańskiej taryfy celnej z 20 na 10% wartości kamieni w wyniku kryzysu ekonomicznego.

Rubin: (1) Rok 1887: Działalność rozpoczyna spółka Burma Ruby Mines Ltd. (Birmańskie Kopalnie Rubinów). (2) Lata 1904 - 1905: Na rynku pojawiają się syntetyczne rubiny. (3) Lata 1916 – 1922: Rubin na krótki czas wychodzi z mody. (4) Rok 1930: Obniżenie amerykańskiej taryfy celnej z 20 na 10% wartości kamieni w wyniku kryzysu ekonomicznego.

Na wykresach podano średnie ceny jednokaratowych kamieni oszlifowanych dobrej jakości. Są to ceny przybliżone, ponieważ nie wszystkie oficjalne źródła podawały klasę wycenianych kamieni, a w przypadku kamieni kolorowych eksperci nie zawsze są zgodni co do jakości. Zasadniczo jednak powyższe wykresy wiernie oddają zmiany cen wybranych kamieni. Nie uwzględniono w nich cen pochodzących z dawniejszych czasów, bo choć istnieją cenniki z okresu od XII do XVIII wieku, dotyczą one kamieni o tak różnej jakości, że ich wartość poznawcza jest znikoma.

Od około roku 26 do 1500 roku naszej ery najcenniejszym kamieniem był jednokaratowy biały diament. W okresie 1501 - 1800 najwyższe ceny osiągał rubin. W latach 1801 - 1872 diament odzyskał pierwszą pozycję, lecz od około 1872 roku aż do dziś najdroższym kamieniem jest szmaragd.

Najcenniejsze unikatowe kamienie nie mają ustalonej ceny, a każda transakcja jest negocjowana między sprzedawcą a nabywcą. Tak jak w przypadku cennego obrazu czy innego dzieła sztuki nie obowiązują tu ustalone reguły. Dotyczy to czerwonych, zielonych i niebieskich diamentów, białych diamentów o niespotykanym rozmiarze i blasku, ponad czterokaratowych rubinów, dużych szmaragdów o szlachetnej, głębokiej barwie z niewielką ilością skaz oraz unikatowych szafirów.

Najcenniejsze unikatowe kamienie nie mają ustalonej ceny, a każda transakcja jest negocjowana między sprzedawcą a nabywcą. Tak jak w przypadku cennego obrazu czy innego dzieła sztuki nie obowiązują tu ustalone reguły.

Rubin (Diagram 2 C) zawsze należał do najcenniejszych kamieni, rywalizując z diamentem i szmaragdem w kategorii kamieni jednokaratowych, a wyjątkowo duże rubiny (od 3 do 9 karatów lub większe) z powodu swojej rzadkości są najcenniejszymi kamieniami, osiągając ceny od 3000 do 7000 $ za karat. Około roku 1592 Linschoten wprowadził następującą zasadę wyceny kamieni szlachetnych: wartość kamienia ponad jednokaratowego to iloczyn wartości kamienia jednokaratowego i jego wagi podniesionej do kwadratu. Przez ostatnie sześćdziesiąt lat zasada ta nie miała zastosowania do wyceny diamentów, gdyż mnóstwo dużych diamentów napłynęło z Afryki Południowej. Zasada ta wciąż jednak jest mniej więcej aktualna w przypadku wyceny rubinów, choć wyliczona w ten sposób cena jest nieco zbyt wysoka w przypadku kamieni o wadze nieznacznie tylko przekraczającej jeden karat i zbyt niska w przypadku kamieni trzykaratowych czy większych. W roku 1558 Benevenuto Cellini podał następujące ceny kamieni jednokaratowych:


1. Rubin: 779,20 $
2. Szmaragd: 389,60 $
3. Diament: 48,70 $
4. Szafir: 4,87 $

Z powyższych cen wynika, że albo były to wyjątkowo cenne okazy rubinów i szmaragdów albo Benevenuto nieco przesadzał, co mu się czasem zdarzało. Jednokaratowy rubin był wart więcej niż jednokaratowy diament aż do końca XVIII wieku, kiedy to diament uzyskał wyższą cenę, która utrzymała się aż do roku 1884. Przez kolejnych pięć lat rubin ponownie był droższy. Około roku 1872 cena jednokaratowego szmaragdu przekroczyła cenę zarówno diamentu jak i rubinu i prawdopodobnie w przyszłości szmaragd utrzyma się na pierwszym miejscu. Jednak w kategorii kamieni dwukaratowych i większych, nawet w pierwszych ośmiu dekadach XIX wieku, rubiny były cenniejsze niż diamenty. Od około 1906 do 1908 roku ich cena nieco spadła w wyniku pojawienia się na rynku rubinów syntetycznych, a dodatkowo w latach 1906 - 1922 kamień ten trochę wyszedł z mody. Ponieważ główna firma produkująca rubiny - Burma Ruby Mines Ltd. już nie istnieje, prawdopodobnie ceny rubinów nadal będą rosły.

Około roku 1592 Linschoten wprowadził następującą zasadę wyceny kamieni szlachetnych: wartość kamienia ponad jednokaratowego to iloczyn wartości kamienia jednokaratowego i jego wagi podniesionej do kwadratu. Przez ostatnie sześćdziesiąt lat zasada ta nie miała zastosowania do wyceny diamentów, gdyż mnóstwo dużych diamentów napłynęło z Afryki Południowej.

Cena szafirów (Diagram 2 B) jest dużo niższa niż diamentów, lecz w roku 1884 Streeter doniósł, że niektóre szafiry od 2 do 3 karatów osiągnęły w tamtym roku podobne ceny jak diamenty o porównywalnej wadze. W latach 1880 - 1905 cena szafirów spadła z powodu rozpoczęcia eksploatacji aż czterech dużych złóż w ciągu zaledwie dwunastu lat: (1) rozpoczęcie wydobycia szafirów w Queensland w roku 1881 (Złoże zostało odkryte w roku 1876, lecz produkcja na większą skalę ruszyła dopiero w roku 1891); (2) odkrycie złoża w Kaszmirze w roku 1882 i (3) w Phailin w Kambodży w roku 1885; oraz (4) otwarcie kopalni w Montanie w roku 1893 (Szafiry zostały tam po raz pierwszy odkryte w roku 1865). Duże szafiry wysokiej jakości nie są bynajmniej tak rzadkie jak wysokiej jakości duże rubiny czy szmaragdy. Dlatego też wzrost ceny wraz z liczbą karatów nie jest tak duży jak w przypadku rubinów czy szmaragdów. Dziesięciokaratowy szafir ma wartość od 40 do 60 razy większą niż szafir jednokaratowy.

Szmaragd (Diagram 2 A) jest obecnie najcenniejszym ze wszystkich kamieni szlachetnych. Zawsze osiągał wysokie ceny z wyjątkiem okresu od 1565 do 1790 roku, kiedy to cena spadła z powodu eksportu ogromnej ilości szmaragdów z Ameryki Południowej. Najcenniejsze szmaragdy to te o głębokiej barwie, silnym blasku i stosunkowo niewielkiej ilości skaz, ponieważ szmaragdy całkowicie pozbawione skaz praktycznie nie istnieją. Ponad jednokaratowe szmaragdy dobrej jakości uzyskują mniej więcej ceny zgodne z zasadą wprowadzoną przez Linschotena w XVI wieku.

Sydney H. Ball
26 Beaver Street, Nowy Jork
1 marca 1935

Przypisy:

[1] "The Jewelers’ Circular", tom 94, 27 lipca 1927, strony 31–35; "Eng. And Min. Jour.", 6 sierpnia 1927.
[2] Ball, Sydney H.: Historical Notes on Gem Mining, "Economic Geology", tom 26, strony 681–738, 1931.
[3] Sprzedaż diamentów jest o wiele większa niż wszystkich innych kamieni szlachetnych razem wziętych, stanowiąc około 95% całego obrotu kamieniami szlachetnymi.

Copyright © 2012 Ducatus Numismatic Shop